Nielegalne prowadzenie wirtualnych kasyn oznacza, że gospodarka państwa polskiego nie czerpie żadnych korzyści z prowadzenia tego typu działalności. Takiej sytuacji ogólnej dostępności hazardu w sieci chcą uniknąć wszyscy prawi ludzie. E-hazard w opinii polityków i ekspertów to dziedzina, którą należy zmienić. Wytyczne gier i zakładów bukmacherskich, które mają prawne podłoże wymagają, aby przedsiębiorstwa trudniące się prowadzeniem hazardu miały swoje siedziby w Polsce, a same zakłady i gry powinny mieć swoje miejsca w specjalnie do tego przeznaczonych punktach. Wynika z tego fakt, że nielegalność hazardu w Polsce przynosi tylko korzyści dla grających i właścicieli kasyn.
Karalność uczestnictwa i udziału w zagranicznych kasynach i punktach bukmacherskich nie powstrzymuje rodaków przed praktykowaniem hazardu. Obecnie wielkość rynku hazardowego wynosi około 2,5 mld złotych. Zagraniczny inwestorzy wykorzystują nielegalność e-hazardu w Polsce i tworzą strony kasyn internetowych w języku polskim, dostosowując się tym samym do klientów. Problemem jest także konkurencja. Polskie e-kasyna nie mają dobrej pozycji wśród zagranicznych konkurentów z racji prawnych ograniczeń. Ustawy prawne w Polsce nie pozwalają na swobodne prowadzenie sieciowej działalności.
Na tle innych krajów, takich jak USA czy Francja, Polska wypada dosyć blado w tej kwestii. Brak porozumienia pomiędzy ciałem ustawodawczym a instytucjami reprezentującymi branże hazardową i internetową nie pozwala na dzień dzisiejszy rozwiązać kwestii legalności e-hazardu. Od 2007 roku hazard w sieci jest ciągłym problem. Ministerstwo Finansów chce walczyć z nielegalnym rynkiem gier hazardowych w Internecie i wprowadzić monitoring operacji pieniężnych, które mają miejsce w sieci. Głoszone w ostatnim czasie informacje o zakazie gier i zakładów wywołują burzę wśród internautów i potentatów hazardowych. Nowelizacja ustawy, które miałaby regulować kwestię e-hazardu upadła w zarodku, a na jakiekolwiek zmiany w tej kwestii trzeba będzie poczekać.











